Strona główna

Pierwsze spisane myśli od bardzo dawna....


Pomalutku...powoli...
Robiąc porządki myślę o tym co spakować, a czego nie...zastanawiam się co przyda mi się w moim nowym etapie życia...
Marzenia się spełniają...jadę na studia do Warszawy...
Dwa tygodnie...i nagła zmiana rzeczywistości...nie wiem jeszcze czy na gorsze czy na lepsze, ale wiem że będzie inaczej...
Wyjazd związany z wielkimi nadziejami...jak będzie dowiem się na miejscu...trzeba być dobrej myśli...
I choć nie zostawiam tu tego jedynego mężczyzny lub kogoś kto pełniłby jego funkcje...to żal zostawiać tych ludzi, z którymi jestem związana...
Kryzys damsko-męski przeżywam...zaczynam kojarzyć facetów, których widziałam gdzieś przypadkiem...paranoja...do maszynek jednorazówek dołączyli "gratis!maszynka dla twojego mężczyzny"...nie kupiłam...bo co mialabym z nią zrobić...???
Siedząca w sobotni wieczór kobieta samotnie pijąca kawę zwaraca uwagę...zaczynam odczuwac presję społeczną...
Wczoraj jakaś krzywa impreza...okazuje się, że wiele ludzi ma dziwne problemy...które wyrzucają z siebie po drugim piwie...brak akceptacji...brak przyjaźni, a raczej jej dowodów...to wszystko siedzi, gdzieś zaraz pod skórą...w każdym z nas...i wygląd zewnętrzny nie ma w tym wypadku nic do rzeczy...
Każdy potrzebuje miłości...

Czy naprawdę jesteśmy dziećmi swojej epoki, bez recepty na jutro?

2004-08-29 20:58:14
skomentuj (1)